Jeśli Word jest generałem, to Excel jest… pierwszym oficerem drugim generałem. Albo admirałem. Szyją, która kręci głową.
W ostatnich latach Excel u mnie mocno awansował w hierarchii. Kiedyś uważałem, że jest poniżej Worda. Dziś (2025), gdyby mnie postawiono dziś przed wyborem – czy mam oddać wszystkie pliki Word, które mam, albo wszystkie pliki Excel, to…. oddam Wordy. Bo kluczowe są dane. A ta cała pisanina – to oczywiście bardzo ważne, ale jednak często opakowanie. Dodatkowa warstwa.
Z Excelem to w ogóle dość ciekawa sprawa (i ewolucja). Z mojego punktu widzenia, prawnika pracującego na co dzień praktycznie wyłącznie z biznesem i generalnie praktycznie tylko z menedżerami, Excel ułatwił mi znalezienie wspólnego języka z tą grupą klientów. To jest pierwsze doświadczenie, którym się chętnie dzielę.
Excel Management
Jeśli dla kogoś codziennym narzędziem pracy jest Excel, to taki klient łatwiej i szybciej dogada się z prawnikiem, który Excela używa na co dzień i który jest w stanie z-Excel-ować większość zagadnień (a najlepiej każde), które mamy na przysłowiowej tapecie.
Moja codzienna praca w ostatnich lata mocno skręca w stronę czegoś, co nazwałbym menedżerką prawną. Jestem coraz częściej menadżerem projektów prawnych: czy to duża transakcja, czy to ułożenie procesów prawnych w organizacji, czy nawet proces sądowy – wszędzie ostatecznie pracujemy na danych. A uniwersalnym narzędziem do pracy z danymi na całym świecie są arkusze kalkulacyjne. Prym wiedzie Microsoft Excel.
Jeśli pracujemy z biznesem, to szczególnie z tej perspektywy warto podnosić swoje kompetencje w tym zakresie. Dokładnie na takiej samej zasadzie, na jakiej uczymy się języków obcych, aby współpracować z klientami z zagranicy.
Moi mentorzy
Na to wszystko nakłada się to moje szczęście, że na swojej drodze trafiam na ludzi, którzy chcą i lubą się dzielić wiedzą i doświadczeniem.

u Grzegorza Pół-człowiek_pół_Excel Wojtkowiaka
Moim głównym mentorem i mistrzem od Excela (i w ogóle w tematach finansowych i ekonomicznych) jest kolega Grzegorz Wojtkowiak (dr hab., profesor UEP), który w zakresie ekonomicznego wspierania decyzji biznesowych działa na rynku w ramach marki DecisionSupport.pl i z którym przy wspólnych projektach pracujemy już ponad ~20 lat.
Grzegorz jest od cyferek, ja jestem od literek.

Grzegorz zwykł żartować, że skoro on tyle czasu spędza z prawnikami, to też już jest trochę prawnikiem. Na pewno jest w tym więcej prawdy niż żartu. A dzięki temu na mnie też na pewno spłynęła część jego wiedzy i umiejętności Excelowej 🙂
Drugim moim osobistym mistrzem od Excela jest kolega Michał Pałka (https://prawodoexcela.pl/), znany i ceniony edukator branżowy, z którym znamy się też już dobrych parę lat i z którym miałem sposobność przez blisko półtora roku bezpośrednio pracować – a teraz mamy otwarte różne wspólne projekty. Excel w praktyce prawniczej zdecydowanie go kręci. W ogóle polecam obserwować to co robi i publikuje – kawał porządnej edukacji gwarantowany.
Trzy spojrzenia
Każdy z tej naszej trójki ma inne spojrzenie na Excela i na to, do czego on każdemu na co dzień służy.
Ja – jako ten stary wydawca – traktuję Excela głownie jako narzędzie do Legal Design (np. te moje np. TimeLine-y – to przecież jest Legal Design w najprostszej postaci). Zawsze też mnie interesuje jak to będzie wyglądać w druku. Grzegorz się śmieje czasami ze mnie, że nie widział jeszcze człowieka, który Excela używa do „rysowanek” – jak to pobłażliwie określa. Ale to znakomicie nam działa, mam na to żywe dowody od klientów! I ja, jeśli mam okazje się wypowiadać nt. Excela na forum czy na jakimś szkoleniu, to właśnie z tej perspektywy mam szereg ciekawych, praktycznych doświadczeń.
Dla Grzegorza Excela to narzędzie przede wszystkim do pracy na danych. Dużych, czasami wręcz ogromnych ilościach danych, zwłaszcza przy analizach finansowych i rachunkowości zarządczej (w sumie to jest przecież core korzystania z Excela).
Michał z kolei potrafi programować w Excelu różne niesamowite rzeczy. Michał pro bono publikuje co jakiś czas i udostępnia publicznie wiele przydatnych arkuszy, które wspierają codzienną pracę prawnika.
W ten sposób udało nam się stworzyć chyba unikalny w skali naszego kraju samozwańczy, interdyscyplinarny zespół ds. Excela dla prawników.
Z czym do kogo
Szkolenia z Excela z moim wykonaniu to najczęściej szkolenia bazowe. Taki entry level dla prawników, którzy do tej pory z Excelem w ogóle lub mało pracowali i się zastanawiają:
- po pierwsze, w jakich obszarach pracy prawnika Excel się przydaje (a uwierzcie mi – przydaje się prawie w każdej dziedzinie, jeśli na sprawy, którymi się zajmujemy, zaczniemy patrzeć jak na zestawy danych),
- po drugie, jaki pakiet bazowych umiejętności jest potrzebny, aby się z Excelem lepiej zaprzyjaźnić.
W bardziej skomplikowanych, indywidualnych kwestiach mamy w zanadrzu bardzo ciekawy kompetencyjnie zespół. Odważnie napiszę, że chyba nie ma takiej zagwozdki Excelowej, której nie potrafilibyśmy podołać – również w warstwie szkoleniowej. Zachęcam do sprawdzenia czy tak rzeczywiście jest.
Nie zawsze musi wyjść z tego szkolenie. Może nam czasami wyjść ze współpracy ciekawy projekt pro bono – generalnie, tutaj jestem bardzo otwarty na wszelkie rozmaite inicjatywy, bo też Excela cały czas się uczę, a tematyka Excela dla prawników też mi jest szczególnie bliska.
Edit / echa na LinkedIn
Po publikacji tej podstrony ciekawa dyskusja się wywiązała na LinkedIn, notuję i linkuję wybrane wpisy:
…
…
…



