Ponieważ dostałem ostatnio całkiem sporo zapytań odnośnie prezentacji ATTACHI (dodatku do MS Word, którego jestem pomysłodawcą – na www.attachi.pl można pobrać wersję demo), a że nie wszystkie prośby jestem w stanie krótkoterminowo zrealizować, nagrałem internetową wersję takiej typowej prezentacji.

Jeśli ktoś byłby zainteresowany wyjaśnieniem krok po roku jak działa nasz magiczny dodatek, zachęcam do obejrzenia, zwłaszcza że ATTACHI idealnie wpisuje się w ideę sprawnego prawnika. Jest to ten przykład inicjatywy, gdzie prawnicy dogadali się z programistami i wyszło myślę coś naprawdę fajnego. Przy czym dla mnie miarą fajności jest nie tyle własna ocena, ale przede wszystkim sytuacja, kiedy pełnomocnik drugiej strony (albo i sam sąd – też się tak parę razy zdarzyło) pyta się mnie „jak sobie to wszystko tak ładnie ponumerowaliśmmy”? 😉

Zresztą abstrahując od ułatwienia kompletowania drukowanych pism z załącznikami, moment na zapoznanie się z ATTACHI jest o tyle dobry, że już mamy podstawy prawne, które umożliwiają wnoszenie pism procesowych drogą elektroniczną, do których „dołącza się poświadczone elektronicznie odpisy załączników” (art. 128 § 2 KPC). Przy czym poświadczenie następuje „z chwilą wprowadzenia (…) dokumentu do systemu teleinformatycznego” (art. 129 § 2[1] KPC), więc na dłuższą metę, wnosząc pisma elektronicznie, całkowicie odpadnie pełnomocnikom konieczność klepania pieczątek „za zgodność„. Bardzo kusząca perspektywa.

A ATTACHI to nie tylko druk.

To także (a niedługo pewnie „przede wszystkim”) możliwość generowania jednego dokumentu głównego, zawierającego pismo i wszystkie załączniki, które podepniemy w programie, wszystko ponumerowane i poukładane wg systematyki z pisma.

Wracając do samej prezentacji: wiem, że ~38 minut to dość długo, mimo że starałem się streszczać, ale jakby ktoś chciał przewijać, to prezentacja jest podzielona na 3 główne części:

  • 0:00:00 – 0:14:45 | slajdy i omówienie założeń oraz wyjaśnienie funkcji,
  • 0:14:45 – 0:29:30 | prezentacja praktyczna, na przykładzie pozwu pobranego z LEXa,
  • 0:29:30 – do końca | Tips&Tricks, kilka uwag z praktyki.

Mając na uwadze, że to pierwsza moja tego typu audycja, gdzie opowiadam, pokazuję i nagrywam, proszę mi wybaczyć pewne niedociągnięcia techniczne. 😉

Dla chętnych: uwagi i spostrzeżenia do ATTACHI

Po obejrzeniu prezentacji gorąco zachęcam do pobrania wersji demonstracyjnej (www.attachi.pl), przetestowania programu i zgłaszania wszelkich pytań, uwag czy spostrzeżeń.

Doszliśmy w rozwoju programu do takiego momentu, że sami znamy go na wylot i mamy w planie oczywiście dalszy rozwój, ale co byśmy nie zrobili, to jednej rzeczy mieć nie będziemy: świeżego spojrzenia osoby nieskażonej wcześniejszym testowaniem i rozwijaniem programu. 🙂

Dlatego tym bardziej zachęcam do spróbowania i podzielenia się uwagami, zwłaszcza że w ramach naszych wewnętrznych dyskusji urodziło się kilka pomysłów, co do których sami się wewnętrznie spieramy. Poza tym mam pełną świadomość tego, że to, co wydaje się mi osobiście ważne i potrzebne, komu innemu – już niekoniecznie. A dopiero większa próba pozwala zweryfikować nasze pomysły.

Dochodzi więc do tego całego przedsięwzięcia myślę cenny element pozytywistyczny: każdy prawnik zainteresowany swoim warsztatem pracy może w ramach tego projektu mieć realny wpływ na to, w którym kierunku pójdą kolejne aktualizacje, względnie które pojawią się szybciej.

Poniżej cztery przykłady naszych wewnętrznych dylematów, który kierunek zasługuje na uwzględnienie w pierwszej kolejności. Zachęcam do zostawienia swoich komentarzy pod artykułem lub kontakt bezpośredni.

Przekładki

Czy warto rozwijać przekładki? Chodzi o te osobne, dodatkowe kartki tytułowe między załącznikami.

przekladki_screen_z_prezentacji

Ja np. uważam, że raczej nie. I teraz postać przekładki jest jaka jest – stała i niezmienna, taka, jak wprowadził programista.

Ale z kolei ktoś zgłosił postulat, że fajnie byłoby móc nieco manipulować nadrukiem na przekładce (np. wielkość i rodzaj i czcionki czy też oprócz numeru także nadruk nazwy załącznika – zaczerpnięty z pisma), bo on nadruki uważa za jakąś formę „ingerencji” w załaczniki, a jak doda osobną kartkę, to załaczniki są nieskalane nadrukami.

Argumentację przyjmuję, chociaż się z nią nie zgadzam 😉 (przecież jak sąd numeruje karty akt, to też „ingeruje” w pisma i załączniki).

Zakładki w pliku ALLinONE (wszystko w jednym)

Innym pomysłem, który uważam za bardzo dobry, byłoby dodanie zakładek w pliku ALLinONE (wszystko w jednym), z którego można wydrukować wszystko na raz, całe pismo i wszystkie załączniki.

Ale znowu dylemat: jeśli plik ALLinONE jest używany głównie do drukowania, to jest to niezbyt potrzebny gadżet. Ale jeśli ktoś korzysta z pliku ALLinONE także później, to zakładki znacznie ułatwiłyby nawigację.

Możliwość importu listy załączników „B” (formalnych) z pliku tekstowego

Załączniki „B” to te, które trzeba wpisać z ręki. Z reguły nie jest ich dużo (np. pełnomocnictwo, opłata, KRS), a skoro tak, to prosty kreator jest wystarczający.

Ale jeśli ktoś tworzy też „zwykłe” pisma (ale też np. umowę) i chciałby nieco zautomatyzować tworzenie listy załączników „B”, pojawił się pomysł importu takiej listy z pliku tekstowego. Czy ktoś jeszcze widzi potrzebę takiej listy?

Wersja na Mac OS?

Dyskutujemy wewnętrznie, jakie jest lub byłoby realne zainteresowanie wersją ATTACHI na Mac OS? Czy wśród czytelników tego bloga są osoby używające na co dzień Maca do pracy? Ujawnijcie się! 😉

ps.

Noszę się też z zamiarem napisania artykułu na temat korzystania z Mac OS w codziennej pracy.